GÓRA MATKI BOŻEJ - kaplica Matki Bożej Pocieszenia i kalwaria

 
BALSAM JEROZOLIMSKI - POCHODZENIE BALSAMU
 

Hans Richard Schittny

O pochodzeniu Balsamu Jerozolimskiego

Spośród wielu preparatów, występujących jeszcze do końca lat 30-tych XX w. pod tą samą nazwą Balsamu Jerozolimskiego, współcześnie znamy tylko te, które zostały zarejestrowane w Ministerstwie Zdrowia, a wytwarzane były wówczas w Turyngii (dzisiaj Wahlsted w Holsteinie) przez firmę Lichtenheldt. Niezwykle popularny był (występujący pod inną nazwą) Balsam Jerozolimski, sprzedawany w aptece „Pod Murzynem” w Kłodzku. Apteka kłodzka otrzymała w roku 1892 (po latach starań) prawo do produkcji tego preparatu, który wówczas nazywano potocznie „W Nazarecie Prawdziwy Jerozolimski Balsam Złotego Anioła”. Apteka przejęła tę produkcję po zmarłym w tymże roku Johannesie Treutlerze, który sprzedawał to lekarstwo na Spittelbergu koło Kłodzka.

Treutler sam nie wymyśłił tego leku. Z etykiety, którą wówczas wykorzystywał, a także z receptury preparatu, możemy dowiedzieć się, że ów stary specyfik nie pochodzi z Kłodzka, ale z Turyngii i był znacznie starszy. Jego etykieta jest mianowicie prawie identyczna z etykietą specyfiku o tej samej nazwie, produkowanego przez firmę Lichtenheldt już od 1745 r. w Meuselbach w Turyngii. Wędrowni tragarze balsamów ze swych częstych podróży przywozili wypróbowane receptury, które były wykorzystywane w tymże laboratorium, gdzie można było produkować tylko znane, bezpieczne receptury.

Balsam Jerozolimski składa się z 5 kombinacji składników (olejki eteryczne, estry aromatyczne, cukry, gumy) w roztworze alkoholowym, przenaczonym do użytku zewnętrznego. Po naniesieniu preparatu na ranę, tworzył się wysoko stężony roztwór żywicy, prowadzący do zamknięcia rany.

Recepturę tę przejęli autorzy Wiedeńskiej Księgi Leków, gdyż lek znalazł zastosowanie w austriackim wojsku. W Praskiej Księdze Leków z 1739 r. znajduje się „Balsam Innocentego XI”, który został także określony jako Balsamum Burrhy in liquido, i ów balsam ma prawie ten sam skład oraz przepis produkcji. Receptura tego balsamu, jak informuje Praska Księga Leków, została przejęta od Josefa Franciszka Burrhy’ego, więźnia papieża Innocentego XI, urodzonego w 1627 r. w Mediolanie, sławnego alchemika, który z powodu rozpowszechniania relatywizujących poglądów religijnych został uwięziony przez papieża w 1680 r. W Rzymie opublikował traktat Studium chemiczne, w którym wyłożył swoją wiedzę, między innymi na temat skomponowanego przez siebie „Balsamum Borri” (od nazwiska Burrhy). Na podstawie tych wszystkich źródeł, należy przyjąć, że ów Burrhy jest wynalazcą tego balsamu. Tak więc miejscem pochodzenia balsamu jest Rzym, i poprzez zakonników oraz klasztory, receptura Burrhy’ego rozpowszechniła się w europejskich rejestrach leków jako lek na rany. Używano go przede wszystkim w wojsku. Jak tego dowodzi Księga Leków z Pragi, w archiwum weneckim znajduje się też receptura z XVIII w określona nazwą „Balsamo di Gerusalemme”, którą trzeba traktować jak wcześniejszą recepturę. W odróżnieniu od receptury Burrhy’ego składa się nie z 12, lecz z 39 składników. Oczywiście jest przewidziana do użytku zewnętrznego, znajduje zastosowanie w leczeniu ran, pogryzień (np. przez psy), a nawet działa przeciwko zapaleniu płuc, czy nerwobólom. Burrhy na pewno znał ten balsam, który w Wenecji był dopuszczony do sprzedaży i wybrał sobie z niego najważniejsze składniki – te, które jego zdaniem były najlepsze w leczeniu ran. To lekarstwo otrzymało później nazwę „Balsamu Innocentego XI”, ponieważ papież nie chciał się zgodzić, żeby lekarstwo otrzymało nazwę skazanego na śmierć więźnia. Jak doszło do tego, że wenecki balsam otrzymał nazwę Balsamu Jerozolimskiego? Wiąże się to z dobrymi połączeniami handlowymi między Wenecją a Orientem. Dowodzi tego relacja z podróży szwedzkiego uczonego, Friedricha Hasselquista, który na zlecenie szwedzkiej królowej podróżował po Palestynie. Podczas tej podróży odwiedził 16.04.1751 r. w Jerozolimie aptekę łacińskiego konwentu Najświętszego Zbawiciela i informował, że „tutaj, w tej najwspanialszej aptece świata jest przygotowywany znany we wszystkich krajach Balsam Jerozolimski, który produkowany jest ze wszystkich rodzajów balsamów i przypraw. Dlatego jest drogi, kosztuje 150 dukatów i jest bardzo dobry do stosowania na świeże rany natomiast do użytku wewnętrznego jest zbyt mocny”.

Wypowiedź Hasselquista, że balsam z apteki konwentu w Jerozolimie składa się ze wszystkich rodzajów balsamów i przeznaczony jest do zewnętrznego stosowania, prowadzi nas do Balsamu Jerozolimskiego w Wenecji. Niestety, z informacji Hasselquista nie możemy jednoznacznie dowieść, czy receptura wenecka z 39 składnikami jest właśnie tą z Jerozolimy. Jednakże te zbieżne kwestie pozwalają wysnuć ostrożny wniosek, że balsam z konwentu w Jerozolimie trafił do Europy, gdzie występuje pod różnymi nazwami. I tak np. w 1795 r. znajdujemy w Dispensatorium recepturę „Balsamum Catholicum”, występującą też pod nazwą „Balsamum vulnerarium Burrhy”. Także austriacka Tinctura balsamica oraz niemiecka Tinctura Benzoe comp. (żywica benzoesowa, zawierająca w składzie wanilinę) prowadzą od balsamu Burrhy’ego do Jerozolimy.

Dla naszego specyfiku nazwa Balsamu Jerozolimskiego weszła w użycie dopiero w XIX w. Jest możliwe, że niemieckie tłumaczenie relacji Hasselquista z 1762 r. pozwoliło wyodrębnić wspólne części receptury z Jerozolimy. Może być również tak, że nazwa weszła w użycie dzięki Treutlerowi w 1865 r., zwłaszcza, że Treutler posłużył się symbolem pielgrzyma z laską na etykiecie. Rysunek ten obrazuje kłodzki Spittelberg, poza tym sam Treutler był członkiem III Zakonu św. Franciszka i nosił habit. Być może producenci z Turyngii przejęli ten obrazek dla swojego balsamu i nazwę od Treutlera. W poł XIX w. została opracowana receptura także dla zastosowania wewnętrznego, prawdopodobnie po to, żeby ten preparat stał się bardziej popularny. Ta zmiana została uzyskana przez to, że pierwotnie wysoka koncentracja 5 balsamów żywicznych została zredukowana z 75% do 22%, a potem do 9% w alkoholowym roztworze. Balsam miał konsystencję kropli, więc zaczęto używać go jako leku na żołądek. Określenie Balsamu Jerozolimskiego jako leku zewnętrznego zostało utrzymane, co dzisiaj często prowadzi do pomyłek (stosowano 2 różne roztwory: do stosowania zewnętrznego i wewnętrznego, a nazwa była ta sama). Według zmienionej receptury w I poł. XIX w. Balsam Jerozolimski firmy Lichtenheldt w postaci kropel jest produkowany do dzisiaj. Balsam Jerozolimski produkowany przez Treutlera od 1865 r. otrzymał również zmienioną recepturę do użytku wewnętrznego i został udoskonalony przez Louisa Ambrosiusa z apteki „Pod Jeleniem” w Kłodzku. To był lek pobudzający żołądek i krążenie. Decydującą zmianę przeszedł ten Jerozolimski Balsam z Kłodzka w roku 1890, dzięki aptekarzowi Johannesowi Schittnemu z kłodzkiej apteki „Pod Murzynem”, który obniżył stężenie narkotyku w alkoholu do 5%, stąd Balsam Jerozolimski Treutlera może być przyjmowany w postaci likieru (nalewki) i ta zmiana przyniosła olbrzymi sukces finansowy aptece w Kłodzku, zmagającej się z konkurencją. Aby ten preparat nie był wykorzystywany przez konkurencję, ponieważ nazwa pochodząca od miasta Jerozolimy nie była prawnie chroniona, nazwa balsamu kłodzkiej apteki została zmieniona na balsam Treutlera, a następnie, z powodów czysto reklamowych, na „Einsiedler Balsam” („Balsam Pustelnika”).

 

Parafia Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku