|

W
poniedziałek, w Tygodniu Misyjnym, naszą szkołę odwiedził
Jean Calvin Abba Massa. Jest on studentem dwóch kierunków na
uczelniach wrocławskich. Stanowi
wraz ze swym kolegą Bruno przykład tego jak pokonując mnóstwo
trudności można starać się o wykształcenie.
W Kamerunie uczył się u sióstr misjonarek – jest podopiecznym
siostry Tadeuszy. Rok temu nadarzyła się okazja – szkoła w
Krzyżowicach pod Wrocławiem nawiązała współpracę ze szkołą
sióstr misjonarek w Kamerunie i stąd zrodził się szlachetny
pomysł aby tym zdolnym i wyróżniającym się chłopcom pomóc w
zdobyciu wykształcenia.
Jasiu, gdyż
tak mówią na niego koledzy w Polsce, podzielił się z uczniami z
Gimnazjum nr 1 im. Adama Mickiewicza w Kłodzku wiedzą na temat
swojego kraju i swojej kultury. Młodzież mogła poznać jak
pięknym i wspaniałym krajem jest Kamerun. Widząc na zdjęciach
roześmiane twarze Kameruńczyków, słuchając ich pięknego śpiewu
nie trudno było zrozumieć, że tęsknota do tego typu stylu życia
musi być wielka.
Spośród wielu
istotnych części wypowiedzi Jasia na uwagę zasługuje moment, w
którym Jasiu opowiadał o tym, jak wyglądało jego korzystanie ze
szkoły, kiedy był w wieku od 10 do 20 lat. W tym czasie
wychodził do szkoły o godz. 430 i szedł pieszo 25 km.
Po zajęciach tyleż samo kilometrów zajmowała droga powrotna do
domu. Dodatkowo po powrocie ze szkoły musiał kilka godzin
dziennie pracować, aby zapłacić za szkołę.
Niektórzy z
nas nie potrafią docenić tego co mają. Czasem trzeba coś
utracić, aby uświadomić sobie cenę tego, co się tak długo miało.
Ze spotkania z Jasiem z Kamerunu warto wyciągnąć jakąś naukę…
Może trzeba zadać sobie kilka poważnych pytań, np. o to jak
wykorzystujemy czas na naukę, ba pracę, na odpoczynek?
Wreszcie – czy
jesteśmy wdzięczni tym, dzięki za wszystko którym możemy
uczestniczyć w tak wielu wydarzeniach, czy po prostu uczyć się?
„Wdzięczność jest pamięcią serca…” – mawiała bł. Matka Teresa z
Kalkuty. O kim pamięta Twoje serce? Za kogo dziękuje w modlitwie
Twoje serce?
|