Parafia Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku >>> Wspólnoty

KONTAKT

 

>>> Dlaczego należę do duszpasterstwa

 

Moderator spotkań:

o. Zachariasz Kowalski OFM

tel. 074 867 28 30

kom. 607 470 892

e-mail. zacharofm@tlen.pl

 

 

 

 

Dlaczego jestem w grupie

skupiającej osoby w związkach niesakramentalnych

 

Powód pierwszy jest pozornie prosty: bo najpierw był rozwód, a potem (ponad dwadzieścia lat temu) ponowne małżeństwo. Znaleźć się więc mogłem w grupie z przyczyn natury formalnej. Jest to jednak odpowiedź dalece niewystarczająca.

Powód drugi: bo pomimo iż wiedziałem, że podejmując taką decyzję w sposób świadomy i całkowicie dobrowolny (tak właśnie było) wyłączam się z możliwości pełnego uczestnictwa w Kościele, to jed­nak nie przestałem być katolikiem.

Powód trzeci: ocena możliwości uznania za nieważne poprzednie­go małżeństwa. Rozmowa przeprowadzona w parafii, jak też w Kurii Biskupiej sprowadzała się do tego samego wniosku - nie istnieją sto­sowne przesłanki. „Białe małżeństwo" - wskazane nam jako jedyne możliwe rozwiązanie - nie zyskało naszej akceptacji.

Powód czwarty: bo czas upływa i powstaje najpierw bardzo mglista, a potem coraz bardziej czytelna chęć jakiegoś unormowania sytuacji.

To wszystko spowodowało, że z dużym zainteresowaniem odnie­śliśmy się z żoną do informacji o rekolekcjach wielkopostnych dla osób pozostających w związkach niesakramentalnych, jakie zostały ogłoszone w naszej parafii. Co prawda, w wyniku zbiegu różnych okoliczności, nie mogliśmy w nich uczestniczyć, ale wskazówka już była. Później, dzięki teściowej, dowiedzieliśmy się o działaniu takiej grupy przy kościele Świętego Krzyża. Skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i odtąd wspólnie uczestniczymy w comiesięcznych nabożeń­stwach i spotkaniach.

 

Co z tego wynika dla mnie?

Poczucie, że nie wszystko jest stracone, że nie można tracić wiary i nadziei. Że wspólna modlitwa w gronie osób będących w podobnej sytuacji jest czymś innym dla mnie niż uczestnictwo w „zwyczajnych" nabożeństwach. Jest to moment szczególnej refleksji, określającej naszą sytuację, ale również dającej nadzieję. Borykamy się z tym samym problemem, którego jesteśmy twórcami. Wiemy o naszej słabości, ułomności i wszelkiej niedoskonałości. Lecz jednocześnie nie zostaliśmy usunięci poza wspólnotę. Fakt - nie możemy w pełni korzystać z dobrodziejstw Mszy świętej. Możemy natomiast być ufni w miłosierdzie Boże.

Zasłyszane jeszcze w dzieciństwie słowa „Jezu, ufam Tobie" teraz na nowo wracają i nabierają szczególnego znaczenia. Powoli, jakby z oporem buduję własną świadomość tych słów. A jednocześnie czu­ję, że „po ludzku" jestem szczęśliwy, że „po ludzku" nie żałuję tego, co nastąpiło. Czy istnieje szansa na to, aby znaleźć właściwą drogę postępowania pozostając katolikiem?

Ufam, że tak.

 

Tomasz

---------------------------------------

List jednego z uczestników spotkań duszpasterstwa osób żyjących w związkach niesakramentalnych przy jednej z parafii w Krakowie.