Parafia Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku >>> Wydarzenia >>> Archiwum

Droga Krzyżowa 02.11.2006

na cmentarzu komunalnym w Kłodzku w intencji zmarłych

 

 

STACJA I

Pan Jezus na śmierć skazany

 

Piłat umył ręce – tak dla świętego spokoju. Ileż ludzi tak dla świętego spokoju umywa ręce. Ale byli i są tacy, którzy nie umywają rąk, lecz odważnie mówią o prawdzie. Nie umył rąk ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Kardynał Stefan Wyszyński. Inni mają czyste, starannie umyte, wyperfumowane ręce i siedzą sobie wygodnie w skórzanych fotelach, z filiżanką czy kieliszkiem w dłoni, i przez wszystkie przypadki, i we wszystkich czasach odmieniają zdanie: „Nie jestem winny. To nie moja wina. To on, to oni, to tamci. To nie ja". To właśnie z tych słów, przez wszystkie pokolenia powstaje wyrok skazujący Jezusa.

STACJA II

Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

 

Pytanie o Krzyż. To najtrudniejsze pytanie na świecie. Pytanie, na które Jezus nigdy swoimi ustani nie odpowiedział. Jezus nie wygłosił nauki o krzyżu, ale On pokazał naukę krzyża. On odpowiedział na to pytanie: Ogrójcem, Golgotą, nieprzespanymi nocami, lękiem. Dlaczego krzyż? Oto najtrudniejsze pytanie świata. Dlaczego moja matka choruje? Dlaczego moje dziecko urodziło się chore, dlaczego mnie okradli, dlaczego mi tak ciężko? Dlaczego mnie to spotkało, dlaczego wypadek, dlaczego rozwód? Dlaczego, dlaczego, dlaczego? A Pan wyjaśnia jedynie pokornym, tym którzy są mu posłuszni, bo On chwalił mądrość prostaczków, a rzeczy te zakrył przed mędrcami tego świata. Dlaczego Krzyż? Jeżeli szukasz odpowiedzi musisz wejść na drogę krzyżowa.

Ksiądz Jan Twardowski napisał: „Dlaczego Krzyż? Uśmiech, rana głęboka? Widzisz, - to takie proste - kiedy się kocha!”.

 

 

STACJA III

Pierwszy upadek Pana Jezusa

 

Jezus upada po raz pierwszy. Tą stacje można by nazwać jeszcze inaczej: „Pierwsze podźwignięcie się Jezusa”. Bo to że upadł, to tylko ciężar belki, wyczerpanie mięśni, potknął się, a może go popchnęli. Ale to, że powstał to CZYSTA MIŁOŚĆ. W telewizji tysiące scen, które pokazują upadki człowieka. W naszych rozmowach również wypowiadane ściszonym głosem sensacje.

Jakże piękni są ludzie mówią: „Przepraszam zgrzeszyłem, tak mi przykro”. Ludzie są tak piękni, kiedy klękają i pochylają głowy. Są najpiękniejsi, kiedy powstają, a nie kiedy upadają. Idź ja odpuszczam tobie grzechy. To jest najpiękniejsza poezja świata.

STACJA IV

Pan Jezus spotyka swoją Matkę

 

Obecność Maryi na Drodze Krzyżowej, jakże jest tajemnicza. Domyślamy się, że wiele cierpiała, ponad siły, ponad wyobrażanie. Ale co myślała? Co myślała, jak się modliła -  tego nie dowiemy się nigdy. Jej obecność - pozornie bezsilna, już nie pomogła, już nic Jezusowi nie doradziła, już nie mogła go wesprzeć swoją matczyną dłonią. Ale jej obecność jakże była dla Chrystusa ważna. Tego się nie da wytłumaczyć. A jeżeli ktoś usiłuje to uczynić, niech wejdź na drogę Krzyżową, a zrozumie kim jest Maryja.

Te paciorki, tak wyśmiewane, że to dla prostych ludzi. Ale my wierzymy, że Maryja zawsze ma swoje dzieci w opiece, a szczególnie na najbardziej trudnej drodze krzyżowej.

 

 

STACJA V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

 

Szymona przymusili do niesienia Krzyża. Ale nie uczynił tego Jezus. On zawsze mówił: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. To nie Jezus przymusił, to żołnierze. Jeśli chcesz nieść krzyż Jezusowy, musisz powiedzieć mocno i stanowczo: PRAGNĘ, ja chcę tego krzyża. Fundamentem Jezusowego krzyża, jest wypływające z absolutnej wolności słowo TAK.

STACJA VI

Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

 

Tego nie zrobił nikt inny tylko ona. Konkretny uczynek miłosierdzia, wobec konkretnego człowieka. Jak łatwo można się rozpłynąć w teoriach i w ogólnikach: "Kocham wszystkich. Kocham cały świat. Kocham ludzi. Mam mnóstwo przyjaciół". Warto od czasu, do czasu na kartce papieru napisać imiona ludzi, których kocham. A potem skreślić imiona: żony, męża dzieci, rodziców – bo przecież poganie też kochają męża, żonę, dzieci, rodziców. I zobaczyć kto na tej kartce pozostał, kogo ja kocham bezinteresownie. Są tacy, którzy nie kochając nikogo – i myślą sobie, że kochają Boga.

 Weronika ryzykowała wiele, ale ryzykowała też coś szczególnego, że będą się z niej śmiali. Jak my się tego boimy, żeby nas tylko ktoś nie wyśmiał, że odmawiasz różaniec, koronkę, że żegnasz się przy krzyżu, w pracy, w szkole. Że żyjesz w czystości, że chcesz być wierny Chrystusowi.

 

 

STACJA VII

Pan Jezus drugi raz upada pod krzyżem

 

Umęczone ciało Jezusa, znowu upada na ziemię. Bóg leży u naszych stóp. To nie do pojęcia, to nielogiczne, to wbrew rozumowi, rozsądkowi. Jak to wyjaśnić, wytłumaczyć - Bóg leży u naszych stóp.

Jeśli chcesz, by Bóg ci wszystko wyjaśnił, jeśli chcesz niezbitych dowodów, jeśli chcesz niezbitych argumentów, jeśli chcesz by to wszystko było logiczne i wyjaśnione, to niestety, pozostanie ci tylko jedno - potknąć się o zwłoki Pana Jezusa na swojej drodze życia...

STACJA VIII

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

 

Jezus pocieszał, bo Jezus wiedział co znaczą łzy. Jeżeli chcesz pocieszać i to skutecznie, a nie tylko płytko słowami: "nie martw się, jakoś to będzie", to wpierw musisz sam zapłakać. Jezus płakał! Płakał nad Jerozolimą, płakał przy grobie Łazarza. Jezus był wrażliwy na łzy przez całe życie. Do tych którzy opłakiwali śmierć córki Jaira powiedział: "Nie płaczcie". Podobnie powiedział do matki młodzieńca z Nain. Pytał Marie Magdalenę: "Czemu Płaczesz?". Łzy Jezusa, łzy tych, którzy opłakiwali swych zmarłych, łzy Piotra, były zawsze znakiem miłości, jej ziemskich uwarunkowań, i  bezsilności.

Ale są ludzie, którzy uważają, że są twardzi, bo nigdy nie płaczą. Tacy nie są twardzi, oni są chorzy. To Jezus był najtwardszy, był Najmężniejszym z Mężnych, a tyle razy płakał. Każdy chrześcijanin oprócz pracy, modlitwy, cierpienia, ascezy, oprócz tego że powinien naprawdę głośno i często się śmiać, to powinien też i rzewnie płakać. Wtedy dopiero będzie mógł pocieszać innych, wtedy dopiero będzie człowiekiem.

 

 

STACJA IX

Trzeci upadek Pana  Jezusa

 

Trzeci upadek, to nic innego jak pokusa, by się już poddać by już nie wstawać, by już tak pozostać. Ja już nie dam rady dalej. To wszystko ponad moje siły. Jezus też tak mógł pomyśleć, jakoś by go na to wzgórze dowlekli, jakoś by go tam dociągnęli. Ale nie, on wstał, on chciał iść sam, bo On chciał żeby to nie była egzekucja. On chciał, żeby to była DROGA MIŁOŚCI. Tak często Bóg po wielu latach doprowadza, człowieka do miejsca zwątpienia. Wtedy wszystko wydaje się zmarnowane, tyle się starałem, tyle się wysilałem. A przecież kiedyś byłem lepszy. Lepsza była modlitwa, większa gorliwość, więcej pokoju, byłem bardziej czysty, opanowany, dobry, i mimo tych różnych postanowień ciągle lecę w dół. Jednak na Twoje Słowa jeszcze raz powstanę, nie ważne który to już raz, i pójdę dalej za Tobą.

STACJA X

Pan Jezus z szat obnażony

 

Oto Człowiek, oto Jezus obnażony, uosobienie czystości. Oglądają go wszyscy, z wszystkich stron, może śmieją się z Niego i pokazują palcami. Mogą sobie patrzeć, mogą podglądać, mogą go śledzić – i nie znajdą w nim żadnego grzechu, nie znajdą w nim żadnej nieczystości. Dlatego musieli postawić fałszywych świadków.

Czystość daje odwagę, czystość daje wolność. Możecie mnie śledzić, podglądać, podsłuchiwać. Jeśli naprawdę umarłeś z Chrystusem, to czego się jeszcze boisz. Przecież nie masz już nic do stracenia. Jeśli jesteś czysty i piękny, wtedy nie potrzebne ci szaty kłamstwa, chwalenia się i popisywania. Wtedy możesz być spokojny jak dziecko na łonie matki.

 

 

STACJA XI

Pan Jezus do Krzyża przybity

 

Apostolska aktywność Jezusa trwała trzy lata. Tymi rękami, które teraz przybijają do krzyża: uzdrawiał, karmił, przytulał. Ale od strony ludzkiej wydaje się, że Jezus nie osiągnął wiele, a nawet poniósł klęskę. Ci których nakarmił zgłodnieli, ci których uleczył zachorowali, ci których wskrzesił umarli.

Gdy ludzie patrzyli na tę scenę jedenastej stacji, może ktoś sobie pomyślał: "szkoda taki młody, mógł jeszcze tyle dobrego uczynić". A on właśnie wtedy czynił coś największego, zbawiał świat. I my też musimy pamiętać, że składając ręce do modlitwy, biorąc do ręki różaniec, może więcej czynimy, niż swoją najbardziej aktywną działalnością.

STACJA XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

 

Pan Jezus umiera na krzyżu.  Umiera Bóg, Najświętszy i Najczystszy umiera za grzechy człowieka. Cóż tu można powiedzieć? Pozostaje nam tylko jedno, zamilknąć wobec tej bezsilności.

 

 

STACJA XIII

Pan Jezus z krzyża zdjęty

 

Można być przy Jezusie, bo się potrzebuje zdrowia, szczęścia i błogosławieństwa. Można być przy Jezusie, by to inni widzieli i podziwiali. Można być przy Jezusie, bo poszukuje się sensu życia i odpowiedzi na pytania, bo pragnie się porządku duchowego. Można być przy Jezusie po to, by mieć porządek w rodzinie. Można być przy Jezusie, by móc samemu sobie powiedzieć: "No jestem całkiem porządnym człowiekiem". Można być przy Jezusie, bo On mi zabezpiecza szczęście wieczne. Ale w tych wszystkich przypadkach, jest się bardziej przy sobie, niż przy Panu Jezusie.

Być przy Jezusie tak, jak była przy nim Maryja, kiedy Jego ciało zdjęto z krzyża. Wtedy Jezus nie naucza, nie karmi, nie pociesza, nie uzdrawia, nie wyjaśnia, nie daje poczucia bezpieczeństwa, Jezus jest zimny, i nic nie daje. Jezus zdjęty z krzyża, nie ma nic do zaoferowania. Jest tylko znakiem przegranej, nie ma przed Nim żadnej przyszłości. Jeśli ktoś, tak jest przy Jezusie, to w zasadzie opuścił już ziemię i jest w niebie.

STACJA XV I

Pan Jezus do grobu złożony

 

Człowiek przechodząc przez życie, pozostawia za sobą przeszłość, a w niej ludzi i sprawy, które obumierają. Z roku na rok, w dzień Zaduszny taki jak ten, coraz dłuższa staje się lista wypominkowa. Ilu ich było? Kto to zliczy? Ktoś z rodziny, sąsiad, znajomy, kolega, ksiądz z parafii. Odeszli. Umierają nasze fascynacje, znajomości, emocje. A zatem idąc przez życie, pozostawiamy za sobą liczne groby.

Ale patrząc na to w świetle wiary, staje przed nami inny obraz. To nie są groby, to nie cmentarz - to czarny ugór, czarna żyzna ziemia. A my idziemy wzdłuż i rzucamy złote ziarna. Tajemnica Jezusowego grobu uczy nas jednego, z ziaren, naznaczonych miłością wyrosną zielone kłosy, które wydadzą stokrotny owoc nowej ziemi i nowego nieba. Te ziarna naznaczone miłością, grób Jezusa, to nic innego jak przedsmak wielkanocnego ALLELUJE, to zasiane pole nowego nieba.

 

 

STACJA XV

Zmartwychwstanie

 

Droga Krzyżowa się skończyła, ale nie do końca. Za chwilę, znowu się zacznie.

Stacja XVI

Powrót do domu, a tam znowu te same problemy od lat.

Stacja XVII

Ktoś nie będzie mógł w nocy spać bo choroba, bo ogromne cierpienie.

Stacja XVIII

Jutro trzeba będzie iść do pracy i znowu spotkać się z trudnymi ludźmi.

Stacja 20, stacja 40 stacja 100, i ciągle z Krzyżem.

Amen.

   

»»»»»