Parafia Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku

 

Wszystkie wydarzenia 2009

Aktualności

Parafia

Sakramenty

Wspólnoty

Wydarzenia

Archiwum

Klasztor

Linki

Historia

 
Dlaczego taka a nie inna Szopka 2008

05.01.2009r.

 
 

Jak co roku w naszym franciszkańskim kościele stanęła tradycyjna Szopka, upamiętniająca wielkie wydarzenia naszej wiary, jakie rozegrały się ponad 2000 lat temu w Betlejem, gdzie narodził się nasz Zbawiciel.

W tym roku jest ona wyjątkowa, a to za sprawą dwóch nowych figur, które pojawiły się wśród innych, tradycyjnych, dobrze nam znanych. Stąd też wielu ludzi ze zdziwieniem pytało: „Dlaczego taka szopka w tym roku? Kim są te dwie tajemnicze postacie?”. Otóż, te dwie postacie to zakonnicy - franciszkanie. Ten, który klęczy obok Świętej Rodziny i trzyma w swoich dłoniach Dzieciątko Jezus, to sam św. Franciszek.

Powód, dla którego się tam znaleźli, jest podwójny. Po pierwsze w ten sposób chcieliśmy uczcić 800-lecie istnienia naszego Zakonu. W 1209 roku papież Innocenty III ustnie zatwierdził regułę Zakonu Braci Mniejszych. Rok ten przyjmuje się za datę założenia Zakonu, w związku z tym cały rok 2009 jest obchodzony przez nas jako jubileuszowy.

Drugim powodem, dla którego powstała taka a nie inna szopka, jest fakt, że wszystkie szopki, jakie się znajdują w jakichkolwiek kościołach, swoje istnienie zawdzięczają św. Franciszkowi. Obchodził on Boże Narodzenie z większym entuzjazmem niż inne święta, nazywając „Świętem nad świętami dzień, w którym Bóg stawszy się dziecięciem, ssał mleko kobiety”.

Z wielką czułością brał on do ręki figurki przedstawiające Dzieciątko Jezus, pieścił je, całował i ściskał w swoich ramionach. Chciał, by w takim dniu jak ten biedni i głodni byli nasyceni przez bogatych, by wół i osioł mieli siano i paszę w większej ilości. Mało tego, zapragnął nawet, by i ptaki miały wszystkiego pod dostatkiem.

To, co wydarzyło się w Greccio, odbiło się głębokim echem aż do naszych czasów. To tam powstała pierwsza szopka bożonarodzeniowa. To tam św. Franciszek odtworzył narodzenie Dzieciątka z Betlejem, tak by zmysłami, czyli: wzrokiem, słuchem, a nawet i węchem można było poznać niewygody, jakie musiał znosić maleńki Pan Jezus z powodu braku tego wszystkiego, co potrzebne jest nowonarodzonemu Dziecięciu. Przyprowadzono woła i osła, miejscowi ludzie odgrywali role głównych bohaterów i tak Greccio przekształciło się w nowe Betlejem. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy i ludzie zaczęli tłumnie przybywać do Greccio, by zobaczyć pierwszą w świecie szopkę.

Z wydarzeniem w Greccio jest związana jeszcze jedna historia. Pewien mieszkaniec tej miejscowości miał dziwne widzenie, sen, jak do leżącego w żłóbku Dzieciątka, które było jakby martwe, zbliża się św. Franciszek, bierze je delikatnie w swoje ramiona i nagle to Dziecię ożywa, budzi się z głębokiego snu.

Niestety, tak samo jak wtedy, tak i dzisiaj Dzieciątko Jezus zostało zapomniane w sercach wielu ludzi. Dzięki św. Franciszkowi, który w naszej szopce pokazuje nam to Dziecię, wcieloną Miłość, mamy szansę na nowo je rozpoznać i pokochać jak on.

Franciszek pokazuje nam to dziecię i krzyczy w niebogłosy: „Miłość nie jest kochana!”

o. Jonasz Pyka

Zobacz galerię zdjęć >>>